piątek, 9 listopada 2012

Spacer po Warszawie Jesienią

Witam na spcerku po Warszawie!

Jeśli lubicie spacery to dobrze trafiliście bo właśnie zabieram was ze sobą na krótki spacerek...
Już od dzieciństwa lubiłem spacerować po centrum Warszawy i nawet nieco dalej :)
Teraz moje spacerki zaczynam zazwyczaj też w centrum Warszawy ale nie zawsze.
Zdarza się, że przejeżdżając przez ciekawe dzielnice bądź miejsca po prostu się zatrzymuję i spędzam tam chwilkę obserwując i fotografując to co mnie najbardziej ciekawi.
Ten blog to właściwie jest dzieło rodzącej się pasji do fotografii i spacerów.
Odkąd pamiętam lubiłem nagrywać filmy video oraz "pstrykać" zdjęcia przy każdej okazji.
Myślę, że jest o czym pisać bo pokażę wam mało popularne miejsca w Warszawie ale bardzo interesujące pod wieloma względami oraz bardzo znane miejsca ale widziane moimi oczami.

Jednym z takich mniej znanych miejsc w Warszawie jest "Fort Moktotów".
Fort Mokotów powstał w latach osiemdziesiątych XIX wieku przy ul. Racławickiej w ówczesnym Imperium Rosyjskim.
Nie będę się rozpisywał na temat historii tej budowli a po prostu pokażę wam kilka zdjęć na zachętę.
Ceglaste klimaty porośniętych gąszczem murów uwodzą mój wzrok.
Jednak aby to zobaczyć musimy się przejść ponad biurami oraz restauracjami i zejść w dół dachami i pagórkiem do nie widocznej od frontu części budowli.

Tak moi drodzy tymi schodami jakże tajemniczymi podążamy najpierw w górę na dach aby później rozkoszować się ciekawymi widokami z drugiej strony.
Już samo wejście na kusi swoim urokiem jesiennej aury a dalej jest jeszcze lepiej i to dużo lepiej!
Na dachu spotykamy różne budynki. Jedne przypominające pomieszczenia dla zwierząt inne coś w rodzaju małych magazynków.
Z ciekawością obserwowałem nawet kominy uzbrojone w urządzenia klimatyzacyjne.
Idąc dachem spotkamy wiele ciekawych kominów oraz innych bliżej nie znanych mi konstrukcji.
Gdy już "naoglądałem" się kominów ciekawość pchała mnie dalej...
I tu zaczyna mi się ukazywać stare ogrodzenie.
Spoglądając na niewidoczną od frontu część w dole za bardzo stromym pagórkiem moim oczom ukazały się zabytkowe mury.
Było jednak zbyt ślisko i nie chciałem ryzykować potknięcia się i dalej się już nie zapuszczałem.
Z drugiej strony cieszę się bo mam do czego wrócić w przyszłości.
Ciekawie wygląda ten kompleks nawet spoglądając z góry na budynki od tyłu gdzie widać jak się uwijają kucharze "pichcący" coś dla miejscowych restauracji.
Widać zaplecza biur, restauracji oraz ciekawe i bardzo różne okna przyozdobione kłódeczkami.
Widok z dachu też jest wspaniały i tajemniczy bo nie widać zbyt wiele patrząc na południową stronę (niewidocznej od frontu) kompleksu.

Spoglądając na dół na plac przed Fortem widzimy ładnie utrzymane w surowym stylu budynki.
Drzwi za kratami ale jakże piękne!
Ciąg dalszy jutro bo już mi się oczka zamykają jest prawie 3 rano...
Tak moi drodzy już nie będę się dalej rozpisywał gdyż to magiczne miejsce musicie zobaczyć sami.
Na koniec powiem wam tylko, że wszystkie zdjęcia wykonałem aparatem marki Olympus OM-D EM-5 z zapiętym do niego szkłem Olympusa 45mm f/1,8, które jest według mnie genialne!
Po tym spacerze miałem jednak niedosyt w postaci braku troszkę szerszego kąta widzenia niezbędnego do fotografii plenerowej i zaraz po tym spacerku dokupiłem sobie Panasonic 20mm f/1,7, który spełnia moje oczekiwania w większości aspektów po za zbyt wolnym auto-focusem.
Jednak jakość zdjęc jakie wam pokażę na następnym spacerze sama mówi za siebie.
Zapraszam na kolejne spacerki po Warszawie i nie tylko!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz