Witam na spcerku po Warszawie!
Jeśli lubicie spacery to dobrze trafiliście bo właśnie zabieram was ze sobą na krótki spacerek...
Już od dzieciństwa lubiłem spacerować po centrum Warszawy i nawet nieco dalej :)
Teraz moje spacerki zaczynam zazwyczaj też w centrum Warszawy ale nie zawsze.
Zdarza się, że przejeżdżając przez ciekawe dzielnice bądź miejsca po prostu się zatrzymuję i spędzam tam chwilkę obserwując i fotografując to co mnie najbardziej ciekawi.
Ten blog to właściwie jest dzieło rodzącej się pasji do fotografii i spacerów.
Odkąd pamiętam lubiłem nagrywać filmy video oraz "pstrykać" zdjęcia przy każdej okazji.
Myślę, że jest o czym pisać bo pokażę wam mało popularne miejsca w Warszawie ale bardzo interesujące pod wieloma względami oraz bardzo znane miejsca ale widziane moimi oczami.
Jednym z takich mniej znanych miejsc w Warszawie jest "Fort Moktotów".
Fort Mokotów powstał w latach osiemdziesiątych XIX wieku przy ul. Racławickiej w ówczesnym Imperium Rosyjskim.
Nie będę się rozpisywał na temat historii tej budowli a po prostu pokażę wam kilka zdjęć na zachętę.
Ceglaste klimaty porośniętych gąszczem murów uwodzą mój wzrok.
Jednak aby to zobaczyć musimy się przejść ponad biurami oraz restauracjami i zejść w dół dachami i pagórkiem do nie widocznej od frontu części budowli.
Tak moi drodzy tymi schodami jakże tajemniczymi podążamy najpierw w górę na dach aby później rozkoszować się ciekawymi widokami z drugiej strony.
Już samo wejście na kusi swoim urokiem jesiennej aury a dalej jest jeszcze lepiej i to dużo lepiej!
Na dachu spotykamy różne budynki. Jedne przypominające pomieszczenia dla zwierząt inne coś w rodzaju małych magazynków.
Z ciekawością obserwowałem nawet kominy uzbrojone w urządzenia klimatyzacyjne.
Idąc dachem spotkamy wiele ciekawych kominów oraz innych bliżej nie znanych mi konstrukcji.
Gdy już "naoglądałem" się kominów ciekawość pchała mnie dalej...
I tu zaczyna mi się ukazywać stare ogrodzenie.
Spoglądając na niewidoczną od frontu część w dole za bardzo stromym pagórkiem moim oczom ukazały się zabytkowe mury.
Było jednak zbyt ślisko i nie chciałem ryzykować potknięcia się i dalej się już nie zapuszczałem.
Z drugiej strony cieszę się bo mam do czego wrócić w przyszłości.
Ciekawie wygląda ten kompleks nawet spoglądając z góry na budynki od tyłu gdzie widać jak się uwijają kucharze "pichcący" coś dla miejscowych restauracji.
Widać zaplecza biur, restauracji oraz ciekawe i bardzo różne okna przyozdobione kłódeczkami.
Widok z dachu też jest wspaniały i tajemniczy bo nie widać zbyt wiele patrząc na południową stronę (niewidocznej od frontu) kompleksu.
Spoglądając na dół na plac przed Fortem widzimy ładnie utrzymane w surowym stylu budynki.
Drzwi za kratami ale jakże piękne!
Ciąg dalszy jutro bo już mi się oczka zamykają jest prawie 3 rano...
Tak moi drodzy już nie będę się dalej rozpisywał gdyż to magiczne miejsce musicie zobaczyć sami.
Na koniec powiem wam tylko, że wszystkie zdjęcia wykonałem aparatem marki Olympus OM-D EM-5 z zapiętym do niego szkłem Olympusa 45mm f/1,8, które jest według mnie genialne!
Po tym spacerze miałem jednak niedosyt w postaci braku troszkę szerszego kąta widzenia niezbędnego do fotografii plenerowej i zaraz po tym spacerku dokupiłem sobie Panasonic 20mm f/1,7, który spełnia moje oczekiwania w większości aspektów po za zbyt wolnym auto-focusem.
Jednak jakość zdjęc jakie wam pokażę na następnym spacerze sama mówi za siebie.
Zapraszam na kolejne spacerki po Warszawie i nie tylko!